Powrót do diesla? Stellantis zmienia strategię i stawia na silniki wysokoprężne w Europie

Powrót do diesla? Stellantis zmienia strategię i stawia na silniki wysokoprężne w Europie

Powrót do diesla? Stellantis zmienia strategię i stawia na silniki wysokoprężne w Europie
źródło: Ottaviani Serge / Wikimedia Commons

Czwarty co do wielkości producent samochodów na świecie dokonuje istotnej korekty strategii produktowej na rynku europejskim. Koncern, powstały w 2021 roku z połączenia Fiat Chrysler Automobiles i francuskiej grupy PSA, jeszcze niedawno zapowiadał niemal całkowitą elektryfikację oferty w Europie do końca dekady. Tymczasem pod koniec 2025 roku rozpoczął proces ponownego wprowadzania wersji wysokoprężnych w wybranych modelach – od kompaktowego Peugeot 308 po premium hatchback DS 4.

Reklama

Decyzja ta wpisuje się w szerszą rewizję planów związanych z elektromobilnością, która nie rozwija się w tempie wcześniej zakładanym przez producentów oraz regulatorów. Firma potwierdziła w rozmowie z agencją Reuters, że zamierza utrzymać silniki diesla w portfolio, a w niektórych przypadkach nawet rozszerzyć ofertę jednostek napędowych, odpowiadając na realne zapotrzebowanie rynku.

Dostosowanie do potrzeb rynku

Jeszcze dekadę temu samochody z silnikami wysokoprężnymi stanowiły około połowy sprzedaży nowych aut w Europie. Po wybuchu afery Dieselgate udział diesli systematycznie malał, a wielu producentów całkowicie wycofało je z oferty. Według danych ACEA w 2025 roku diesle odpowiadały już tylko za 7,7% rejestracji nowych aut w Europie, podczas gdy samochody w pełni elektryczne osiągnęły poziom 19,5%. Mimo to segment wysokoprężny wciąż pozostaje istotny dla określonej grupy klientów, zwłaszcza tych pokonujących długie dystanse lub potrzebujących wyższej mocy do holowania. W praktyce oznacza to, że choć trend długoterminowy sprzyja elektryfikacji, rynek nie jest jeszcze gotowy na całkowite odejście od tradycyjnych jednostek napędowych, szczególnie w segmencie flotowym oraz w regionach o słabiej rozwiniętej infrastrukturze ładowania.

Reklama

Elastyczne podejście producenta

Korekta strategii jest również odpowiedzią na presję finansową. W ostatnim czasie koncern ogłosił wielomiliardowe odpisy związane z ograniczeniem ambicji w obszarze elektromobilności, co przełożyło się na spadek kursu akcji do najniższego poziomu od momentu utworzenia grupy. W Europie sprzedaż spadała drugi rok z rzędu, a wcześniejsze deklaracje zakładające 100% udział samochodów elektrycznych w sprzedaży do 2030 roku okazały się zbyt optymistyczne. Równolegle w Stanach Zjednoczonych, kluczowym rynku dla koncernu, również następuje złagodzenie polityki promującej wyłącznie pojazdy zeroemisyjne. To wszystko skłania producenta do bardziej elastycznego podejścia i dywersyfikacji oferty napędów, zamiast jednostronnego stawiania na elektromobilność.

Które modele z silnikiem wysokoprężnym będą kontynuowane

Powrót diesla obejmuje między innymi modele takie jak Opel Astra, użytkowy Opel Combo, siedmiomiejscowy Peugeot Rifter czy pasażerski Citroën Berlingo. Produkcja wysokoprężnych wariantów ma być kontynuowana także w przypadku SUV-ów premium, takich jak DS 7, a także modeli Alfa Romeo Stelvio, Alfa Romeo Tonale oraz sedana Alfa Romeo Giulia. Decyzja ta jest uzasadniana utrzymującym się popytem klientów, zwłaszcza w krajach, gdzie infrastruktura ładowania wciąż nie pozwala na komfortowe użytkowanie wyłącznie pojazdów elektrycznych. W praktyce oznacza to bardziej pragmatyczne podejście do transformacji energetycznej w motoryzacji.

Reklama

Silniki bez konkurencji

Istotnym elementem tej strategii jest również konkurencja z Chin. Producenci z Państwa Środka dynamicznie rozwijają ofertę aut elektrycznych i hybryd plug-in, wchodząc agresywnie na rynki europejskie. Segment diesla pozostaje jednak obszarem, w którym chińskie marki praktycznie nie rywalizują. Dla europejskiego producenta może to stanowić przewagę konkurencyjną, zwłaszcza że samochody wysokoprężne są zazwyczaj tańsze od w pełni elektrycznych odpowiedników.

W warunkach spowolnienia gospodarczego i rosnącej wrażliwości klientów na cenę, taka oferta może pomóc w odbudowie udziałów rynkowych i poprawie rentowności. Decyzja o „wyciąganiu trendu”, jak określają to niektórzy analitycy, pokazuje, że transformacja motoryzacji w Europie będzie bardziej złożona i rozciągnięta w czasie, niż jeszcze niedawno zakładano.

Reklama

Dziękujemy za przeczytanie całego artykułu.

źródło: Reuters

autor: KZ | 13.02.2026, 17:12

tagi: Aktualności, Biznes

NIE PRZEGAP

W tematem.pl

Reklama